Zabijam czas, nim czas zabije mnie
cykl fotografii
Projekt został zrealizowany w ramach programu „Migawki” Towarzystwa Inicjatyw Twórczych „ę”.​​​​​​​
2015

Na początku 1945 roku dwudziestodwuletni Zygmunt trafia do aresztu oskarżony o posiadanie nielegalnej radiostacji. Zbliża się koniec wojny, w areszcie znajdują się ludzie z całej Europy. Nocą brutalnie przesłuchiwani, w ciągu dnia starają się wzajemnie wspierać. Śpiewają piosenki, opowiadają historie. Jeden z nich jest fryzjerem. Ukrywając się przed strażnikami, spędza dni na ostrzeniu łyżki, by zrobić z niej brzytwę. Jego starania kończą się powodzeniem – goli brodę sobie oraz współwięźniom. Wszyscy odczuwają ulgę.
Ta historia, opowiedziana z drugiej ręki, jest pretekstem do rozważań na temat zachowania godności w warunkach uwięzienia. Brzytwa jest wytworem człowieka z pasją, który za jej pomocą, tworząc pozory normalności, być może ratuje życie sobie i innym uwięzionym. Równocześnie staje się dla autorki wystawy artefaktem magicznym – talizmanem, który ma gwarantować przetrwanie.
Wystawa ma formę dwustronnej narracji. Z jednej strony tworzy ją sam przedmiot – łyżka/brzytwa, której twórca ryzykował życie dla jej stworzenia. Z drugiej – sieć wątków związanych zarówno z moim wyobrażeniem o tej historii, jak i obsesją na jej punkcie, pozwalającą znajdować analogie nawet w pozornie bardzo odległych tematach.